Kontrola motocykla elektrycznego ujawniła poważne nieprawidłowości
Policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Żywcu zatrzymali do kontroli pojazd przypominający rower elektryczny, który poruszał się z prędkością, która zwróciła ich uwagę. Jak się okazało, kierował nim 12-latek, a dalsza kontrola ujawniła szereg poważnych nieprawidłowości.
Do zdarzenia doszło 19 marca 2026 roku na ulicy Isep w Żywcu. Podczas patrolu policjanci zwrócili uwagę na motocykl elektryczny, którego sposób poruszania się wzbudził ich podejrzenia. Po zatrzymaniu pojazdu do kontroli okazało się, że kierującym jest 12-letni chłopiec. W trakcie dalszych czynności funkcjonariusze ujawnili kolejne nieprawidłowości.
Pojazd posiadał częściowo nieczytelny numer VIN i nie był zarejestrowany. To z kolei oznacza, że powinien posiadać ważne badanie techniczne oraz obowiązkowe ubezpieczenie OC. Kierujący takim pojazdem musi także posiadać odpowiednie uprawnienia. W tym przypadku żadnego z tych wymogów nie spełniono.
Sprawa będzie miała dalszy ciąg, a odpowiedzialność dotyczyć będzie również rodzica małoletniego, który zakupił ten pojazd. Wszystkie ujawnione nieprawidłowości mogą zakończyć się bardzo wysoką kara finansową. Dodatkowo z uwagi na brak możliwości ustalenia na miejscu dokładnych parametrów pojazdu został on zabezpieczony i odholowany na policyjny parking celem dalszych czynności.
Przypominamy: to, że coś wygląda jak rower, nie znaczy, że rowerem jest. Najprościej: jeżeli rower rozpędza się bez pedałowania, a przy pomocy manetki lub przycisku to nie jest uznawany za rower.
Coraz częściej na drogach pojawiają się pojazdy, które tylko z wyglądu przypominają rowery elektryczne. W rzeczywistości ich moc, konstrukcja i osiągi sprawiają, że są to motorowery albo motocykle elektryczne. A to oznacza konkretne obowiązki i konkretną odpowiedzialność.
Trzeba nazwać to wprost:
kupowanie dziecku szybkiego, mocnego pojazdu bez sprawdzenia, czym on naprawdę jest, może skończyć się bardzo poważnymi konsekwencjami, nie tylko finansowymi, ale przede wszystkim dla bezpieczeństwa.
Jeżeli pojazd:
- osiąga prędkość powyżej 25km/h
- ma zbyt dużą moc silnika
- porusza się bez wspomagania pedałowania albo działa jak mały skuter
to bardzo możliwe, że nie jest rowerem elektrycznym, lecz pojazdem wymagającym:
- rejestracji
- obowiązkowego ubezpieczenia OC
- badań technicznych
- odpowiednich uprawnień do kierowania.
Brak tych elementów może skutkować wysokimi karami finansowymi. Jeszcze poważniejsze mogą być skutki ewentualnego zdarzenia drogowego. W razie potrącenia pieszego, kolizji czy wypadku odpowiedzialność może być dużo wyższa i może wiązać się z postępowaniem regresowym z uwagi na brak ubezpieczenia.
Apelujemy do rodziców, aby przed zakupem takiego pojazdu dokładnie sprawdzili jego parametry techniczne i status prawny. Nie wystarczy zapewnienie sprzedawcy ani opis z internetu. Trzeba wiedzieć, czy dziecko dostaje rower elektryczny, czy w rzeczywistości pojazd, do którego potrzebne są uprawnienia i spełnienie dodatkowych wymagań.

