Gotował obiad, narobił dymu – trafił w ręce policji
Chwila nieuwagi przy gotowaniu może skończyć się nie tylko przypalonym garnkiem, ale też… wizytą policjantów. Tak właśnie było w jednym z mieszkań na terenie naszego powiatu, gdzie zaniepokojeni sąsiedzi zauważyli wydobywający się dym i zareagowali, informując służby.
Na miejsce skierowano patrol policji oraz straż pożarną. Funkcjonariusze szybko ustalili, że sytuacja nie ma związku z pożarem – w mieszkaniu nikt nie potrzebował pomocy, a źródłem zadymienia okazał się… gotowany obiad. Jak wyjaśnił mężczyzna, przygotowywał posiłek, jednak nie włączył okapu i powodując zadymienie, co zaniepokoiło sąsiadów.
Podczas wykonywania czynności policjanci wylegitymowali 47-letniego mieszkańca powiatu Żywieckiego i sprawdzili jego dane w policyjnych systemach. Wtedy okazało się, że mężczyzna jest osobą poszukiwaną do odbycia kary pozbawienia wolności. Został zatrzymany i doprowadzony do zakładu karnego.
Ta interwencja przypomina, że szybka reakcja świadków może mieć znaczenie – nawet jeśli powodem jest „tylko” kuchenny dym. Warto pamiętać o podstawowych zasadach bezpieczeństwa w kuchni: nie zostawiać gotujących się potraw bez nadzoru, włączać okap lub wietrzyć pomieszczenie i trzymać z dala od źródeł ciepła łatwopalne przedmioty - chwila nieuwagi może skończyć się poważnym zagrożeniem.